W zbiorach Powiatowej Biblioteki Publicznej w Rykach znalazły się wspomnienia Witolda Urbanowicza, który związany był w okresie przedwojennym z Dęblinem i Ułężem, będąc tam instruktorem dla młodych lotników.
Sięgając po wspomnienia Urbanowicza możemy prześledzić jego drogę podczas kampanii polskiej oraz wojenną tułaczkę przez Bałkany, Francję, Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone, aż do Chin. Książka jest również skarbnicą informacji dotyczących naszego regionu.
W 1937 r. z okazji lotniczego Święta zorganizowanego w Szkole Orląt płk Sznuk komendant szkoły wspominał: „…o walce, która stanie się nierozłącznym towarzyszem młodzieży skrzydlatej…” a podchorąży Kołubiński dodawał: „…granic Polski będziemy bronić na Orlich Skrzydłach, orlimi szponami do ostatniego naboju w taśmie…”. (Osińska S., Piękne Święto w Szkole Orląt, Lot Polski nr 5 1937, s. 10-11)
„Początek jutra”- to pierwsza część wspomnień legendarnego dowódcy Dywizjonu 303, która zawiera wiele odniesień do Dęblina i Ułęża. Nawiązując do czasów przedwojennych autor pisze m.in.: „…Z tych właśnie tendencji narodziła się warszawska Brygada Pościgowa (….) personel stanowili wytrawni piloci z dużym doświadczeniem, częściowo zaś świeży absolwenci Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, mający za sobą twardy kurs szkoleniowy w Wyższej Szkole Myśliwskiej i Strzelania Powietrznego w Ułężu…”. Już wkrótce spełniły się przewidywania płk Sznuka i pchor. Kołubińskiego i wybuchła wojna. Witold Urbanowicz napisał: „…Był pierwszy września 1939 r. Ułęż wiadomość o wojnie przyjął z powagą. Nikt nie dramatyzował, ale nikt nie udawał, że jakoś to będzie (….) Na Ułężu mieliśmy więcej pilotów niż samolotów, przynajmniej sześciokrotnie (….) szosa Dęblin –Warszawa była zupełnie zapchana uciekinierami, wszystko waliło na południe(…) po przylocie z Warszawy zrobiłem okrążenie nad Dęblinem (…) czuć było spaleniznę. Irena małe miasteczko przy lotnisku było spalone (…) tam gdzie stały hangary- jeszcze się żarzyło, składnica dopalała się ….”
17 września polscy lotnicy zestrzeliwują ostatni samolot niemiecki. Po napaści ZSRR na Polskę, lotnicy dostają rozkaz ewakuacji do Rumunii. Dowódca niemieckiej Luftwaffe marszałek Göring powiedział swoim lotnikom, że: nigdy więcej polski samolot nie pojawi się na niebie. Jakże szybko słowa te okazały się nieaktualne.
Wspomnienia Witolda Urbanowicza pokazują nam heroizm polskich pilotów, których szlak bojowy po kampanii polskiej wiódł przez m.in. Francję i Wielką Brytanię. To właśnie „zrośnięci ze swoimi maszynami” lotnicy biorący udział w bitwie o Anglię usłyszeli słowa Churchila: Nigdy w dziejach wojen tak liczni nie zawdzięczali tak wiele tak nielicznym. Patriotyzm, odwaga, odpowiedzialność za kolegę, heroizm to tylko niektóre z cech które da się przypisać polskim pilotom. Warto wspomnieć, że Witold Urbanowicz był jedynym Polakiem, który w II wojnie światowej brał udział w walkach z Japończykami.
Przypominam, że Powiatowa Biblioteka Publiczna w Rykach gromadzi materiały dotyczące historii regionu. Poszukujemy wspomnień, zdjęć, kronik dzięki którym przybliżamy lokalnej społeczności historię naszego regionu.
Wojciech Niedziółka
