Dzięki Zofii Hojszyk z Nowodworu zbiory Powiatowej Biblioteki Publicznej w Rykach wzbogaciły się o kserografy archiwalnych numerów Głosu Nauczycielskiego i Pracy Szkolnej. Wszystkie z udostępnionych czasopism zostały wydane w latach 1926-1937.
Głos Nauczycielski to tygodnik będący organem Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych (w latach 30- Związku Nauczycielstwa Polskiego). Praca Szkolna do dodatek miesięczny do w/w czasopisma traktujący jak wskazuje podtytuł: „sprawom pedagogiczno-dydaktycznym w związku z praktyką szkolną”
Lektura tych czasopism pozwala na zapoznanie się z problemami z jakimi borykała się ówczesna oświata. Część z problemów wydaje się nam dzisiaj nieaktualna , ale niektóre zobrazowane przez poniższe cytaty są aktualne do dnia dzisiejszego: „..Cały czas nauczyciela, jego siły i pomysłowość zużyte są na próby przerobienia przeładowanych programów…”; „trzeba zwrócić uwagę na rozwój i rozbudowę szkolnictwa zawodowego”; „..aby przy zatwierdzaniu i nadzorowaniu wykonania budżetów gminnych zwrócić szczególną uwagę na terminowe i dostateczne zaopatrzenie szkół w środki niezbędne dla ich normalnej pracy…” – możemy przeczytać w ofiarowanych czasopismach. Zainteresowani mogli dowiedzieć się z nich o spięciach na linii związki zawodowe Ministerstwo Oświaty, dostali poradnik jak załatwiać sprawy urzędowe, mogli porównać polskie szkolnictwo ze szwajcarskim, niemieckim, czy czechosłowackim.
Ofiarowane gazet są również doskonałym materiałem źródłowym dla studentów zainteresowanych problematyką szkolnictwa, ale mogą być wykorzystywane przez nauczycieli na lekcjach historii. Wyłowienie znanych z podręcznika postaci, analiza danych statystycznych dotyczących problemów oświatowych, czy tzw. „bloku reklam” jest doskonałym źródłem obrazujących ówczesną epokę. Bardzo ciekawie analizuje się teksty pod względem językowym, co widoczne jest w publikowanych artykułach. Ciekawostką są również pieczęcie sygnalne Poczty Polskiej obrazujące kto był prenumeratorem czasopism.
Zdaję sobie sprawę, że dla badaczy na co dzień korzystających z archiwów i bibliotek naukowych ten dar wydaje się mało wartościowy- jednak jest to cegiełka, która pozwala na odtworzenie historii naszej małej ojczyzny.
Już dzisiaj zapraszam do skorzystania z tych wydawnictw, prosząc jednocześnie o dalsze udostępnianie dokumentów życia społecznego, które gromadzone w bibliotekach zyskają nowy wymiar i służyć będą następnym pokoleniom.
Wojciech Niedziółka
