Pochodzący z Księgi Izajasza cytat Dam im imię na wieki to tytuł publikacji Edwarda Kopówki i ks. Pawła Rytel-Adrianika, którzy opowiadają o Polakach z okolic Treblinki, którzy ratowali Żydów. Wśród bohaterów tamtych dni odnajdziemy mieszkańców Sobieszyna, Grabowa Szlacheckiego, Czernica, Paprotni, Wojciechówki i Kłoczewa, którzy z narażeniem własnego życia starali się uratować ludzi skazanych przez niemieckiego okupanta na zagładę. Część z nich została za to zabita, a my z perspektywy czasu winni Im jesteśmy pamięć.
Wojna
W wydanym w marcu 2009 roku, Biuletynie Instytutu Pamięci Narodowej, który w całości poświęcony jest tematyce Polaków, którzy oddali swe życie ratując Żydów możemy odnaleźć zdanie napisane przez Grzegorza Berendta: ludzie nie są przygotowani na wojnę. Wojna jest zawsze takim szokiem, że analizowanie zachowań poszczególnych grup jak i poszczególnych osób musi uwzględniać tę opresję. Nasze reakcje w warunkach ekstremalnego stresu są trudne do przewidzenia (…) niemniej najważniejszą konstatacją jest to, że Polacy ratowali Żydów. Wspomniany Grzegorz Berendt, Jan Żaryn, marek Wierzbicki w rozmowie z Barbarą Polak dogłębnie analizują stosunki między dwoma narodami. Punktem wyjścia dla powyższych rozważań jest Dwudziestolecie międzywojenne, a później tragiczne losy II wojny światowej. W żydowskiej Księdze ksiąg Talmudzie możemy odnaleźć zdanie: kto ratuje jedno życie ratuje cały świat, które doskonale charakteryzuje proces walki o każde ludzkie istnienie. Hans Frank w specjalnym zarządzeniu ogłosił, że każdy Żyd przebywający poza wyznaczoną dzielnicą jest skazany na śmierć. Kara śmierci czekała również na ludzi, którzy świadomie ukrywali Żydów, a także ich rodziny, sąsiadów, a nawet osoby, które przebywały w pomieszczeniu w którym dokonywano aresztowania.
Lokalni sprawiedliwy
W publikacji Kopówki możemy odnaleźć nazwiska: księdza Aleksandra Zalskiego, który na sobieszyńskiej plebanii ukrywał dziewczynkę o imieniu Rachela, Wiktorię Dębek z Czernica, którą w 1942 r. Niemcy zabili wraz z dziesięcioma Żydami, rodzinę Woźniaków z Grabowa Szlacheckiego, których ciała spalono razem z domem, Wacława Kurka z Paprotni, który ukrywał dobrze sobie znanych sąsiadów, Zofię i Stanisława Marciniaków z Wojciechó
wki, których rozstrzelano wraz z 5 Żydami.
Hitlerowcy wyłapywali i mordowali Żydów wyskakujących z pociągów jadących do obozu zagłady w Treblince. Jak pisze w przywoływanej publikacji Zbigniew Niziński: z ich rąk zginęły bohaterskie siostry Wiśniewskie z Karczmisk– Stanisława i Wiktoria- za pomoc udzielaną Żydom. Za taki sam zarzut zostały wraz z nimi rozstrzelane Bronisława Ragan z Lasocina, Bronisława Mazurek ze Szczepańca i rodzina Jacaków z Przykwy Kolonii.
W dostępnych w publikacji danych tabelarycznych możemy odnaleźć informację, że na terenie Powiatu ryckiego, zaangażowanych w pomoc Żydom było 14 osób. Lektura publikacji wskazuje, że w działalność pomocową zaangażowanych było wielu księży i zakonnic. Oprócz znanego lokalnej społeczności ks. Aleksandra Zalskiego możemy odnaleźć nazwiska: św. Maksymiliana Kolbe, bł. Romana Archutowskiego, bł. Bogumiły Marii Ewy Noiszewskiej, bł. S. Helenie Marii Klemensie Szaniawskiej i wielu, wielu innych, którzy poprzez swoją działalność dali świadectwo Prawdzie. Wśród lokalnych księży bohaterów warto również wymienić ks. Stefana Kosmulskiego, który od 1928 roku był administratorem Parafii w Kłoczewie. W Historii Kościoła Parczewskiego i jego parafii możemy odnaleźć zdanie, które w pełni charakteryzuje posługę księdza kanonika Kosmulskiego: uczestniczył w akcji ratowania małej żydowskiej dziewczynki ukrywanej przez katolicką rodzinę Pieniaków. Wiedziała o tym cała wieś, nikt jednak nie wydał dziecka Niemcom (…) ksiądz Kosmulski ukrywał dziewczynkę u siebie, na plebanii. Ratował polskie dziecko, tylko innej religii.
Wielu z Polaków zostało wpisanych na listę Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, wielu o których często nie pamiętamy wcielili w życie słowa Jezusa: wszystko co uczyniliście jednemu z moich braci najmniejszych, Mnieście uczynili…
Wojciech Niedziółka
