Odkąd dowiedziałam się, że zostało wydane nowe tłumaczenie książki autorstwa Lucy Maud Montgomery wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę. Jest tu oczywiście mowa o publikacji pod tytułem „Anne z Zielonych Szczytów”.
Każdy choć raz w życiu przeczytał książkę L.M. Montgomery. Szczególnie pamięta ją ze szkoły podstawowej, gdzie ta książka była lekturą. Mam na myśli publikację pod tytułem „Ania z Zielonego Wzgórza”. Jednak ta pozycja, którą przed chwilą czytałam, a którą serdecznie polecam, jest nieco inna, odmienne i całkiem innego tłumaczenia. Tym razem przełożyła publikację pani Anna Bańkowska. Książkę czyta się świetnie, chociaż tak jak w innych publikacjach, główni bohaterowie pozostają tacy sami. Tylko Anna Bańkowska zmieniła nazwy własne, przykładem tego są np. Zielone Szczyty zamiast Zielonego Wzgórza. Muszę się jednak do czegoś przyznać, chociaż ogarnia mnie lekkie zawstydzenie, ale kiedy byłam w szkole podstawowej, nie przeczytałam całej książki. I gdy tylko dowiedziałam się, że zostaje wydane nowe tłumaczenie to wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Publikację L.M. Montgomery czytało mi się bardzo dobrze. I w miarę szybko. Polecam przeczytać „Anne z Zielonych Szczytów” dosłownie każdemu. Bo naprawdę warto. I nie patrzcie na to ile macie lat. Książka pochłonie was bez reszty, ponieważ tak naprawdę nie ważne w jakim wieku jesteście.

