W szkołach za zabrzmiał już ostatni dzwonek kończący rok szkolny 2016/2017. Warto więc z perspektywy czasu zerknąć jak nasi przodkowie definiowali i spędzali WAKACJE. Przegląd dokonany został w oparciu o zasoby bibliotek cyfrowych.
Juliusz Kaden Bandrowski w książce Wakacje moich dzieci pisał: A pozamykaliście książki. Ostatnie stalki przegraliście — z zeszytów porobiło się kule. Taki trzask, huk, taki rwetes! Wykaligrafowany na świadectwie waszych rocznych trudów stopień dostał prztyka prosto w brzuch zamaszystej cyfry. Przed wiecznością dwóch niezmierzonych miesięcy wakacyjnych ostatni raz zachybotał nad sześcianem katedry zmięty cień waszej głośnej młodości.
Przypomniało mi się z nadejściem lata, że już trzeci rok nie korzystam z urlopu. Czemu, sam nie wiem. Nie chce mi się, lubię powszedni dzień, nudzi mnie świętowanie – pisał w wydanej w 1933 r. książce Wakacje z pry dumką Tadeusz Boy-Żeleński, rozwodząc się dalszej części książki nad pięknem natury Tatr wpisując w ich panoramę poezję m.in.: Tetmajera i Heynego.
Nie co bardziej żartobliwie podchodząc do tematu wakacji warto zajrzeć do pisma satyryczno-politycznego Mucha. W datowanym na 13 lipca 1923 roku możemy przeczytać List Kazia z miasta do babci na wsi (zachowana zostaje pisownia oryginalna- przyp. W.N.): Kochana babciu! Warszawa dnia dzisiejszego, miesiąca nie pamiętam, ale to fszystko jedno bo i tak nasza kohana poczta tego listu bapci nie przyniesie, bo panowie poczciarze, tysz majo wakacje co im się należy.
Warto również zajrzeć do prasy ukazującej się na Lubelszczyźnie. Głos Lubelski, Express Lubelski, Ziemia Lubelska czy Kurjer szeroko relacjonowały wakacje. Oto kilka cytatów z przedwojennej prasy
Zakończenie roku szkolnego- to zawsze sygnał ruchu, ożywienia, przemiany, radości (…) Dla młodzieży waka
cje są, a przynajmniej być mogą i być powinny- okresem nauki nie mniej ważnej choć daleko łatwiejszej i przyjemniejszej niż nauka w szkole- moralizuje Głos Lubelski z czerwca 1925, a datowany na 1934 r. Express Lubelski nawołuje, aby Przedłużyć dzieciom wakacje do września. Powołując się na opinie rodziców i wychowawców nieznany autor artykułu pisze m.in.: dziecko w okresie roku szkolnego zapracowuje się. Wymagania programów szkolnych wciąż wzrastają. Bąk z drugiej klasy uczy się dziś tego, nad czem przed kilku laty biedził się pół dorosły piątoklasista.
Wakacje to czas przede wszystkim wypoczynku, więc warto przypomnieć, z okazji obchodzonego Roku Rzeki Wisły, że niezwykłą popularnością cieszyły się dawniej nadwiślańskie plaże. Oglądając dawne zdjęcia z Góry Puławskiej możemy odnieść wrażenie, że to widoki z popularnego nadmorskiego kurortu. Warto by miejscowości leżące nad Wisłą zwróciły się do niej, w pełni wykorzystując jej potencjał. Lektura prasy z Międzywojnia wskazuje na to, że popularnym miejscem wycieczek, również zagranicznych były nie tylko największe miejscowości leżące na terenie dzisiejszego powiatu ryckiego (Dęblin, Ryki i Stężyca), kolonie organizowano również w Sobieszynie.
Życząc wszystkim udanych wakacji zapraszam do lokalnych bibliotek oferujących wakacyjne lektury. Oprócz „książki na wakacje” proponujemy również skorzystanie z przewodników po Polsce i Europie, które mogą wskazać ciekawe do odwiedzenia miejsca. Warto również rozejrzeć się po najbliższej okolicy i odkryć walory kulturowe i przyrodnicze Ziemi Ryckiej.
Wojciech Niedziółka
