Drodzy czytelnicy, oto recenzja książki o świadkach Jehowy, o której rozmawiałyśmy przy okazji dyskusji o książkach i czytelnictwie w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Rykach.
W końcu udało mi się przeczytać książkę Tulii Topy pod tytułem „Jak rozbiłam szkło. Moje dostanie wśród Świadków Jehowy”. Autorka urodziła się w rodzinie Świadków Jehowy. Kupując tą książkę wiedziałam, że wychowywanie dzieci w tej sekcie różni się od wychowania reszty dzieci na świecie. Ale nie spodziewałam się, że aż tak. Ciągłe nakazy, zakazy. A co najważniejsze ciągła kontrola. Z kim się spotykacie, co robicie i co najgorsze co myślicie. Wśród świadków kontroluje się wszystko. I to dosłownie. Nastolatkowe i osoby dorosłe wstydzą się co dzieje się z ich ciałem. Nie mówiąc już o stosunkach intymnych.

Pytanie pada wśród osób, które mnie znają: dlaczego Weronika zainteresowałaś się tą właśnie książką? Gdy pracowałam w przychodni, jedna z moich współpracownic próbowała indoktrynować mnie do świadków Jehowy. Ale od razu jej zachęty do zajrzenia na WWW.jw.org zniechęciły moją osobę i powiedziałam jej, że nie życzę sobie takich rozmów. I byłam ciekawa jak wygląda życie od drugiej strony. I muszę przyznać, że jestem przerażona tym co dzieje się w tej sekcie… Ale u świadków Jehowy dochodzi do przesłuchań pokrzywdzonych w obecności oprawców. Co jest niedopuszczalne. A co najlepsze osoby pokrzywdzone muszą mieć o zgrozo dwóch świadków tego co się wydarzyło. I bardzo często jest słowo przeciwko słowu. Z całego serca polecam każdemu zapoznać się z tą książką. Bo naprawdę warto. Macie na to moje słowo.
Pozdrawiam, Czytająca Książki 1995
Weronika Walasek
o autorce z Lubimy czytać: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5202440/jak-rozbilam-szklo-moje-dorastanie-wsrod-swiadkow-jehowy
Tulia przez prawie 30 lat nie dostała prezentu urodzinowego. Nie mogła nosić krótkich spódnic. Wyrażać głośno swojego zdania. Nie było jej wolno spotykać się z ukochanym chłopakiem. Bo nie należał do Świadków Jehowy. Wiedziała, że ktoś od razu doniesie o jej „grzechach” i godzinami będzie musiała opisywać je przed komitetem sądowniczym. Wierzyła, że tak właśnie powinno być. Bo powinna być posłuszna Jehowie. Bo tak mówili jej wszyscy, którym ufała. Czemu więc zaczęła wątpić? Co sprawiło, że w kloszu, pod którym żyła, pojawiły się pierwsze pęknięcia? Osobista historia o życiu w świecie, gdzie radość jest grzechem, prywatność jest sprawą zboru, a odejście – zerwaniem ze wszystkimi, których się kocha. Opowieść o dziewczynie, która wybrała wolność.
